Andre Rieu

Struny gitary skrzypnęły złowieszczo,
Gdy dłoń po gryfie musnęła w dół.
Dźwięk niski ku górze wspiął się prześmiewczo,
Choć drgnęła wnet najniższa ze strun.

Rytmiczne dźwięki jak wojska parada,
Do uszu mych spieszą, raz po raz w takt.
Lecz jeszcze nie wiem, czy to serenada,
Czy standard jazzowy orkiestra gra.

I coraz więcej dźwięków do ucha
Mego dobiega, ze wszystkich stron.
Bo gra orkiestra, której posłuchać
Nie wstydził by się królewski tron.

Tu Andre wszystkich oczarowuje,
Publiczność wstaje, gdy zabrzmi gong.
Każdy do tańca nogi sprawuje,
Kiedy muzycy ruszają w pląs.

Drzewo i blacha z lewa do prawa,
Kołysze zgrabnie taneczny rytm.
Smyki leniwie z dołu do góry
Wiodą tu dzisiaj muzyczny prym.

Standard jazzowy nas rozkołysał,
Skrzypce nadały klasyce smak.
Dziwny, nieznany, ale ciekawy
Bywa Andrego muzyczny świat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *