epitafium
Choć słońce zgasło, zbudził się dzień.
Śnić już przestałeś, choć zapadłeś w sen.
Ktoś cię skierował w przestrzeń do gwiazd,
Gdzie czasu nie ma, choć dla nas wciąż trwa.
Z tej drogi ziemskiej do nieba bram
Krok jeden zrobiłeś przy świetle lamp.
Ból serca przeszył, w oczach łez gra.
Ran nic nie zabliźni, gdyż los tak chciał.
Chyba już wiesz, że odszedłeś tam,
Gdzie będziesz szczęśliwy, każdego dnia.
Uchylisz kiedyś furtę od bram
By nas powitać, gdy dotrzemy tam.
Teraz odpocznij niech cisza gra,
Tak jak lubiłeś, prowadząc pląs par.


